POZYTYWNIE NAKRĘCENI NA EDUKACJĘ W IMIĘ NASZEJ WSPÓLNEJ PRZYSZŁOŚCI                    POZYTYWNIE NAKRĘCENI NA EDUKACJĘ W IMIĘ NASZEJ WSPÓLNEJ PRZYSZŁOŚCI                               

Od kilku dni w mediach społecznościowych trwa intensywna, pełna emocji dyskusja o nagrywaniu i publikowaniu materiałów z udziałem dzieci w przedszkolach i szkołach.
🔥 Rozgorzała za sprawą Fundacji Pozytywni — i bardzo szybko pokazała, jak wiele osób od dawna czekało na tę rozmowę.
Całą debatę można śledzić na naszym fanpage'u na Facebooku.
To nie jest rozmowa o „pączkach”, „fajnych zajęciach” czy „ładnych filmikach”.
To jest rozmowa o bezpieczeństwie małoletnich, o odpowiedzialności dorosłych i o granicach, których nie wolno przekraczać — nawet w imię promocji placówki czy „dobrych intencji”.

🚜 Technologia pędzi, ale odpowiedzialność dorosłych nie może zostać w tyle
Kiedyś rolnik kosił kosą, dziś robi to kombajn.
Narzędzia się zmieniają — ale człowiek nadal trzyma rękę na uchwycie.
To on decyduje, kiedy, jak i po co.
Tak samo jest w edukacji.
Możemy korzystać z Tik Toka, smartfonów, aplikacji, AI i filtrów, ale jedno pozostaje niezmienne:
dziecko nie może być materiałem promocyjnym, a nauczyciel nie może być magazynem danych osobowych całej grupy.

👨‍👩‍👧 Rodzic to nie nauczyciel — i nie chodzi o sympatię, tylko o prawo
• Rodzic odpowiada za zdjęcia swojego dziecka.
• Nauczyciel — nagrywając prywatnym telefonem — przetwarza dane wszystkich dzieci w grupie.
• A za to odpowiada już placówka jako administrator danych.
To nie jest kwestia „różnych standardów”.
To kwestia prawa, bezpieczeństwa i zwykłej odpowiedzialności.

📲 Publikacja to jedno. To, co dzieje się wcześniej — to zupełnie inna historia
Zanim film trafi do Internetu, musi być:
• nagrany,
• przechowany,
• obrobiony,
• przesłany.
I właśnie ten etap jest najbardziej wrażliwy.
Prywatny telefon nauczyciela nie jest narzędziem do przetwarzania danych wszystkich dzieci.
Nie ma zabezpieczeń, nie ma kontroli, nie ma procedur.
To nie jest „czepianie się”.
To jest realne ryzyko, które przez lata było ignorowane.

🧒 Dzieci nie mają wyboru. Dlatego dorośli muszą go mieć
Dziecko nie powie:
• „nie chcę być na filmie”,
• „nie chcę być na Tik Toku szkoły”,
• „nie chcę, żeby ktoś pokazywał, jak jem pączka”.
Dziecko ufa dorosłym.
A dorośli mają obowiązek chronić, a nie wystawiać na widok publiczny.

💡 Inspiracja nie wymaga twarzy dziecka
Można pokazywać:
• pomysły,
• przestrzeń,
• materiały,
• proces,
• efekty pracy,
• dorosłych w roli przewodników.
Rozwój nie polega na tym, że dzieci stają się narzędziem marketingowym.

⚠️ Największym problemem nie jest nagranie. Największym problemem jest brak świadomości
W dyskusji pojawiły się przykłady:
• szkolnych Tik Toków tworzonych przez dzieci „pod opieką pedagoga”,
• oczekiwań rodziców, by nauczyciele wrzucali zdjęcia „co trzy godziny”,
• placówek, które traktują dzieci jak wizytówkę, a nie jak osoby.
To nie jest nowoczesność.
To jest brak refleksji i brak odpowiedzialności.

📘 System nie zmieni się sam. Ale zmienia się wtedy, kiedy przestajemy udawać
Standardy Ochrony Małoletnich to nie „fanaberia”.
To obowiązujące prawo.
Pierwszy krok systemowy, który mówi jasno:
• nauczyciel nie może brać odpowiedzialności za dane wszystkich dzieci na prywatnym telefonie,
• placówka musi zapewnić sprzęt, procedury i bezpieczeństwo,
• dzieci mają prawo do prywatności,
• a dorośli mają obowiązek je chronić.
„Niedasie” nie jest wymówką.
To często jedyna uczciwa odpowiedź, kiedy ktoś próbuje przerzucić na nauczyciela obowiązki instytucji.