
Nie milkną echa naszych ostatnich publikacji dotyczących bezpieczeństwa dzieci i młodzieży. Temat prywatnych telefonów nauczycieli, robienia zdjęć i nagrań w placówkach, ryzyka dla pracowników oraz niskiej świadomości prawnej wywołał prawdziwą lawinę komentarzy. I bardzo dobrze — bo to dyskusja, której w Polsce brakowało od lat.
Wiele osób dopiero teraz uświadamia sobie, że zgoda na publikację to ostatni etap, a nie jedyny warunek legalnego przetwarzania wizerunku.
Najważniejsze jest to, co dzieje się wcześniej:
➡️ na jakim sprzęcie powstaje materiał,
➡️ gdzie trafia,
➡️ kto ma do niego dostęp,
➡️ kto ponosi odpowiedzialność w razie naruszenia.
I tu właśnie zaczyna się problem.
⚖️ W Polsce wciąż nagminnie łamiemy przepisy ‼️
Nie złośliwie.
Nie z braku dobrej woli.
Z niewiedzy, przyzwyczajenia i przekonania, że „przecież zawsze tak było”.
Tymczasem:
🔹 RODO obowiązuje od lat
🔹 Standardy Ochrony Małoletnich od 2024 roku
🔹 a wciąż w wielu placówkach zdjęcia i filmy powstają na prywatnych telefonach pracowników, trafiają do komercyjnych chmur, a odpowiedzialność za dane dzieci spada na nauczyciela, nie na administratora.
Do tego dochodzi jeszcze jeden, bardzo trudny temat: wykorzystywanie wizerunku dzieci do promowania placówek w Internecie.
Bez refleksji. Bez procedur. Bez świadomości, że dziecko nie jest narzędziem marketingowym.
To nie jest detal — to realne ryzyko prawne i organizacyjne.
💬 Reakcje są emocjonalne, bo dotykamy tematu zamiatanego pod dywan ⁉️
W komentarzach widać wszystko: zaskoczenie, niedowierzanie, oburzenie.
I trudno się dziwić — przez lata nikt o tym głośno nie mówił.
Aż do teraz.
Wczoraj odezwała się do nas również Pani redaktor z „Gazety Prawnej”, prosząc o komentarz i uporządkowanie faktów.
To pokazuje, że temat jest realny, poważny i zauważany także przez ogólnopolskie media.
📵 Pojawiają się propozycje, by dzieci do 15. roku życia nie mogły korzystać z social mediów ❌
To ważny głos.
Ale jednocześnie — kropla w morzu potrzeb.
Bo pojawia się fundamentalne pytanie:
❗ Jak chcemy wprowadzać zakazy dla dzieci, skoro nie egzekwujemy prawa wśród dorosłych?
To my — dorośli — pokazujemy wzorce:
➡️ robimy zdjęcia prywatnymi telefonami,
➡️ wrzucamy wizerunki dzieci do sieci,
➡️ ignorujemy procedury, które sami podpisaliśmy,
➡️ omijamy Standardy, które obowiązują od miesięcy.
Dzieci uczą się nie z regulaminów, tylko z obserwacji.
Jeśli chcemy, by młodzi ludzie byli bezpieczni w Internecie, najpierw dorośli muszą zacząć przestrzegać prawa, które już istnieje.
Prawo jest:
🔹 w RODO,
🔹 w procedurach,
🔹 w politykach prywatności,
🔹 w Standardach Ochrony Małoletnich,
🔹 na stronach placówek.
Tylko nie jest przestrzegane.
🛡️ Apel do Inspektorów Ochrony Danych i Dyrektorów 🔎
To jest moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie jedno, bardzo proste pytanie:
👉 Jak to wygląda u nas?
Czy w Waszej placówce:
➡️ zdjęcia powstają wyłącznie na sprzęcie służbowym?
➡️ istnieją jasne procedury dotyczące wizerunku dzieci?
➡️ pracownicy wiedzą, co wolno, a czego nie?
➡️ materiały nie trafiają do prywatnych chmur i urządzeń?
➡️ Standardy Ochrony Małoletnich są wdrożone, a nie tylko „odfajkowane”?
To jest dobry czas, by to sprawdzić.
Nie po to, by kogokolwiek rozliczać, ale po to, by zabezpieczyć dzieci, pracowników i całą placówkę.
‼️ Inspektorzy i Dyrektorzy — to Wy macie realny wpływ na to, jak wygląda praktyka.
To Wy możecie zatrzymać ryzyko, zanim stanie się naruszeniem.
To Wy możecie dać pracownikom jasność i bezpieczeństwo działania.
🤝 Staramy się odpowiadać — naprawdę 🖌️
Pod naszymi postami na stronie głównej toczy się intensywna dyskusja.
Staramy się odpowiadać na komentarze, wyjaśniać, prostować mity, tłumaczyć przepisy.
Nie zawsze możemy jednak reagować na wpisy pojawiające się na innych stronach czy w udostępnieniach — zwyczajnie mamy za mało rąk, a tematów i pytań jest ogrom.
To nie brak chęci, tylko fizyczne ograniczenia.
❤️ To nie jest atak. To jest troska — prawdziwa, odpowiedzialna i potrzebna
Nie piszemy o tych sprawach po to, by kogokolwiek zawstydzać czy stawiać pod ścianą.
To nie jest polowanie na winnych.
To jest wołanie o zmianę.
To troska o dzieci, które nie mają narzędzi, by same zadbać o swoje bezpieczeństwo.
To troska o nauczycieli, którzy robią, co mogą, ale nikt ich nie przygotował do realiów cyfrowego świata.
To troska o dyrektorów, którzy chcą działać dobrze, ale toną w przepisach, których nikt im nie wyjaśnił.
To troska o placówki, które chcą być nowoczesne, ale nie zawsze wiedzą, jak to zrobić zgodnie z prawem.
💛 Troska to mówienie prawdy, nawet jeśli jest niewygodna.
💛 Troska to edukowanie, zanim wydarzy się naruszenie.
💛 Troska to pokazywanie rozwiązań, a nie szukanie winnych.
💛 Troska to przypominanie, że bezpieczeństwo dzieci nie jest opcją — jest obowiązkiem.
Nie podnosimy głosu, by kogoś zranić.
Podnosimy głos, bo zbyt długo było cicho.
🌊 A na koniec…
Cieszymy się, że echo znad morza, od malutkiej Fundacji Pozytywni z północy,
rozchodzi się dziś po całej Polsce.
To dla nas sygnał, że warto mówić głośno, jasno i odpowiedzialnie — nawet jeśli na początku budzi to emocje.