POZYTYWNIE NAKRĘCENI NA EDUKACJĘ W IMIĘ NASZEJ WSPÓLNEJ PRZYSZŁOŚCI                    POZYTYWNIE NAKRĘCENI NA EDUKACJĘ W IMIĘ NASZEJ WSPÓLNEJ PRZYSZŁOŚCI                               

Dziecko ma prawo powiedzieć: „Nie lubię tego”

tańcząca dziewczynkaO prawie do własnych wyborów, gustów i głosu w codzienności.

  • „Zjedz, przecież to dobre.”
  • „Nie marudź, każdy to lubi.”
  • „Ubierz to, bo ładnie wygląda.”
  • „Nie przesadzaj, to tylko bajka.”

Znasz to?

To codzienne zdania, które wypowiadamy bez złych intencji. 

Ale dla dziecka to komunikat:

  • Twoje zdanie się nie liczy.
  • Twoje upodobania są nieważne.
  • Twoje „nie lubię” to fanaberia.

A przecież dziecko to nie pusta kartka. To człowiek z gustem, wrażliwością, preferencjami. Z prawem do mówienia: „To nie dla mnie.”

Co dziecko słyszy, gdy ignorujemy jego wybory?

  • „Nie masz prawa decydować o sobie.”
  • „Twoje zdanie nie ma znaczenia.”
  • „Musisz lubić to, co my.”
  • „Twoje ‘nie’ nie zostanie uszanowane.”

To nie są słowa, które budują pewność siebie. To komunikaty, które uczą uległości. A uległość nie jest cnotą — jest brakiem głosu.

Czy pamiętasz, Dorosły…?

Czy pamiętasz, jak kazano Ci zjeść coś, czego nie znosiłeś, „bo tak wypada”?
Jak musiałeś nosić ubranie, w którym czułeś się obco, „bo ładne”?
Jak zmuszano Cię do zabawy z dziećmi, których się bałeś, „bo nie wypada być niegrzecznym”?
Jak musiałeś całować ciocię w policzek, choć wszystko w Tobie krzyczało: „Nie chcę”?
Czy pamiętasz to uczucie?
To napięcie w brzuchu.
To przełamywanie siebie.
To milczenie, które bolało bardziej niż krzyk.
To przekonanie, że Twoje „nie lubię” nie ma znaczenia.
Że Twoje „nie chcę” to tylko przeszkoda.
Że Twoje „nie” nie zostanie uszanowane.
A teraz pomyśl:
Czy chcesz, by Twoje dziecko czuło to samo?

Dziecko ma prawo do:

  • nie lubienia smaku, zapachu, koloru
  • wyboru ubrania, które czuje się dobrze
  • odrzucenia zabawy, która go nie bawi
  • powiedzenia: „To nie dla mnie” — bez tłumaczenia się
  • bycia sobą, nawet jeśli to „inne” niż reszta

To nie jest rozpieszczanie. To nie jest brak wychowania. To jest szacunek. To jest wychowanie w godności.

Drodzy Dorośli — nie bójcie się dziecięcego „nie lubię”

Nie musisz się zgadzać z każdym wyborem dziecka. Ale musisz go uszanować. Bo to nie chodzi o pomidora. To chodzi o prawo do głosu.

Zamiast mówić:

  • „Zjedz, bo tak trzeba” — zapytaj: „Co byś wolał?”
  • „Ubierz to, bo ładne” — powiedz: „W czym czujesz się dobrze?”
  • „Nie marudź” — zapytaj: „Co Ci nie pasuje?”
  • „Każdy to lubi” — zaakceptuj: „Ty nie musisz.”

Bo dziecko, które może wybierać w małych sprawach, będzie umiało wybierać w tych wielkich. I nie zgodzi się na to, co je rani.

Dziecko nie musi lubić tego, co Ty.
Dziecko nie musi lubić pomidorów, jeśli Ty je uwielbiasz. Nie musi nosić sweterka, który „ładnie wygląda”. Nie musi lubić tej samej muzyki, książki, bajki, zabawy, koloru, smaku. Nie musi się zachwycać tym, co Ty. Nie musi być Twoją kopią. Bo dziecko to nie jest Twoje przedłużenie. To nie jest projekt do realizacji. To nie jest „mały dorosły z fabryki rodziców”. To osobna osoba. Z własnym gustem. Z własnym „nie”. Z własnym „nie lubię”.

Głos dziecka — kiedy „nie lubię” było ignorowane zbyt długo

„Nie lubiłam pomidorów. Ale mama mówiła: "Zjedz, nie wymyślaj". Więc jadłam. I czułam, że moje ciało nie należy do mnie. Że nie mam prawa decydować, co włożę do ust.
Nie lubiłam sukienek. Ale babcia mówiła: "Dziewczynki tak się ubierają". Więc zakładałam. I czułam się jak przebieranka. Jak ktoś, kto musi spełniać cudze oczekiwania, żeby zasłużyć na miłość.

Nie lubiłam, gdy ktoś wybierał za mnie. Ale nikt mnie nie pytał. Bo przecież jestem tylko dzieckiem. A dzieci mają słuchać, nie decydować.
Dziś mam siedemnaście lat. I wciąż boję się mówić "nie". Bo kiedyś moje "nie lubię" było ignorowane, wyśmiewane, karcone. Bo kiedyś nauczyłam się, że moje zdanie jest problemem.
I kiedyś zaczęłam karać siebie za to, że nie potrafię być taka, jaką chcą mnie widzieć. Za to, że nie umiem być "łatwa", "miła", "normalna". Za to, że jestem sobą.
I jedno pytanie nie daje mi spokoju: Dlaczego nikt nie powiedział: "Masz prawo nie lubić. Masz prawo wybierać. Masz prawo być sobą — i to wystarczy."?”

Przeczytaj.
Zatrzymaj się.
Udostępnij dalej — może ktoś właśnie tego potrzebuje.

Bo każde dziecko zasługuje na to, by być sobą.